Woody Alien to duet o sporym doświadczeniu. W basowo-perkusyjnych spazmach angażując sporą dawkę agresji dociera w okolice, gdzie jazz-core a'la NoMeansNo spotyka się z surowym noisem.
(fot. Gusstaff Rec.)
Marcin Piekoszewski (Plum, Houdini) i Daniel Szwed (Mothra), mający na koncie 3 albumy "Piss and Shit and a Diamond of Perception" (Every Color Rec. 2005), "Pee And Poo In My Favorite Loo"(Gusstaff Rec. 2008) oraz najnowszą "Microgod" (2009) wydaną również przez Gusstaff Rec.
Zdecydowanie więcej tutaj punkowego wygaru, konsekwentnego drążenia siły przesterowanego, charczącego basu i rytmicznych kanonad punktowanych drapiącym wokalem.
Doskonale świadczy o tym także sięgnięcie po wrzaskliwy wokal.
Największym atutem zespołu jest wierność wypracowanemu brzmieniu i potężna dawka spontanicznej energii tryskającej z basowo-perkusyjnego walca, którą Woody Alien stara się z minimalistycznej konwencji wycisnąć do ostatniej kropli.
POSŁUCHAJ UTWORÓW
Z PŁYTY "MICROGOD"
Woody Alien oscyluje między jazz-corem
NoMeansNo,
Sabot czy
Victims Family rozszerzonego o punkową werwę, a noisem eksplorowanym obecnie na przykład przez
Boredoms czy
Lightning Bolt, choć w wykonaniu WA - w wyraźnie lżejszej wersji.
Zespół dzielił sceny razem z
Today Is The Day, Jucifer, Antigama, Lightning Bolt.
Woody Alien brzmi bardzo swobodnie, wie co chce osiągnąć i konsekwentnie swój cel realizuje.
Zobacz także:
Woody Alien w muzyka.wp.pl
Znacznie więcej o płycie "Microgod" w muzyka.wp.pl
Przyszłość Made In Poland
Frostbite - mrożące krew brzmienie gitar
Skinny Patrini - dziwolągi z nadmorskiego kurortu
XIII. Stoleti - dogma wampirów z Czeskiego zamku
MorF - muzyka czy fanaberie?