Moi milusińscy, kochani moi, jedyni internauci wspaniali. Wy co czytacie różne wiadomości i inne rzeczy tak ważne i wyjątkowe że później przez wielokrotne powtarzanie zapadają one w Waszą głowę, skarbnicę wiedzy, jak skarbnicą jest nasz kochany internet bez którego nie moglibyśmy już żyć.
(fot. materiały własne Bartosza Kalinowskiego)
Ja również nie mogę żyć bez IPoda oraz bez Quada, cały czas na nim śmigam i do sklepu i na wypoczynek. Wy, którym tak bardzo potrzebny jest postęp, wy którym bez postępu nie widzielibyście życia w ogóle, nie umielibyście funkcjonować, bo grunt to świat wirtualny, świat wymyślony, świat realny się nie liczy i zmienia się w virtual, kochani. Posłuchajcie mnie, ja również jestem z virtualu chociaż jestem sto lat za Murzynami, to ile do Żydów mi brakuje – nie wiem chyba tysiące. Posłuchajcie człowieka, który był zwolennikiem Partii Umiarkowanego Postępu (w Granicach Prawa), tylko niestety Partia ta przestała istnieć, bo postęp zdaniem ogółu powinien być natychmiastowy, szybki jak Kubica, no może inny jakiś rajdowiec.
Mam dla Was specjalnie wspaniałe pieśni na Walentynki, abyście się trochę pokochali, posłuchali, abyście byli zawsze razem w zgodzie jak Chińczycy, czy Japońce, żebyście razem wszędzie i podobnie się ubierali i w ogóle byście byli toczka w toczkę podobni do siebie jak Muflony jakieś, bo wtedy można wami sterować, ale co to was obchodzi? To już nie wasze problemy. Otóż posłuchajcie wspaniałej pieśni o Arabce, takiej babeczce która zawsze chodzi za swoim guru z tyłu i zawsze jest na każde zawołanie, zasuwa z siatami i do sklepu, po browce, a guru sobie bimba, posłuchajcie to dla was pieśń niesamowita i moglibyście się coś z niej nauczyć gdybyście umieli myśleć po swojemu, ale tego to już was nikt nie uczył, bo i po co?
Zdrastwuj Kali. Prosilem Cię, żebyś nikomu nie wyjawiał mojego miejsca pobytu, a ty wygadaleś się przed całym narodem... No trudno, szto dziełać, trzeba bedzie Iwana i jego drużynę do Ciebie posłać, żeby przekazali pozdrowienia zza Buga! :-)
zdrastwuj Havro i Franek, no niestety wygadałem się, również pisowcy mają na mnie kosę, bo piszę o nich i o bluntach i koksie, tacy chcą być gnoje święci, mam nadzieję że tak daleko u tego Łukaszenki nie zaszedłeś, pisz na maila, a u nas nadal obłuda i obłuda święte krowy się wożą na koszt mochera!
Wirtualna Polska nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.