Masturbator narodził się na przełomie 88/89 roku w Koninie. Od początku istnienia zespół cechowała ultra brutalna i doprowadzająca do obłędu muzyka a teksty Vithora zawsze wzbudzały obrzydzenie. Ten nowotwór toczył metalowy underground przez kilka lat wydając 3 taśmy demo. (fot. A. Tarasiuk)
Piekielne wyziewy z trzeciej demówki "Blood Of Vanity" wydanej w 1991 roku posłużyły jako podwaliny reaktywacji bękarta Lucyfera w roku 2003. Od tego czasu Masturbator znów z powodzeniem bezcześci małżowiny oszołomionym słuchaczom podczas swoich bluźnierczych Live Acts.
"Wyposażeni w lepszy sprzęt i większe umiejętności stworzyliśmy materiał w całości oparty o demówki z lat 89-91 – dorzuciliśmy do tego wizualną oprawę (stroje, make-up, wizualizacje) + trochę szatańskich okrzyków w trakcie koncertów i otrzymaliśmy prześmiewczo – groteskowy spektakl na którym dobrze bawią się zarówno długowłosi metalowcy jak i ludzie sztuki skupieni wyłącznie w nurcie underground czego dowodem może być przynależność Masturbatora do kolektywu PINK PUNK http://pinkpunk.pl/ czy obecność na festiwalach typu "WEŹ TO WYŁĄCZ" w Warszawie lub „MISIETUPODOBA” w Tucznie." - wspominają muzycy.
(fot. Michał Murawski)
Wydana nakładem Fonografiki w kwietniu 2010 płyta "Czy Jest Tu Piekło" zawiera 14 diabelskich pieśni zarejestrowanych ponownie po 21 latach i jest zwieńczeniem długiej służby Masturbatora na dworze Belzebuba. Gatunek muzyczny można określić jako old-skull-metal czyli prostota, ciężkie riffy i warstwa tekstowa przesiąknięta siarką i smołą.
Obecnie zespół tworzy 4 facetów, którzy mając po 13-15 lat w roku 89 założyli kapelę o nazwie Masturbator, w tym czasie zarejestrowali 3 kasety demo, był to moment eksplozji polskiego podziemia heavy/death/trash metalowego, na tej fali wypłynęły kapele takie jak: Vader czy Behemoth.
(fot. Michał Murawski)
Masturbator nigdzie nie wypłynął. Działał przez kilka lat w stricte amatorskiej lidze. Nikt z tych czasów nie pamięta muzyki, ale wielu zapamiętało obrazoburczą nazwę i dzikie koncerty. Kilka lat temu zespół postanowił wrócić do świata żywych, czego jednym z przejawów był spektakularny występ na Jarocin Festiwal 2010.