Limboski od kilku lat zdobywa coraz liczniejsze rzesze wtajemniczonych fanów. Jego pierwszy projekt pod nazwą Limbo tkwił mocno korzeniami w bluesowej estetyce. 13 sierpnia ukazała się jego nowa płyta "Cafe Bruma", wydana przez Luna Music. (fot. Jarek Sadkowski)
W obecnej odsłonie brzmienie Limboskiego i jego kwartetu chwilami przypomina Toma Waitsa, chwilami zespół The Doors, dzięki zastosowaniu głębokiego basu z syntezatorów analogowych. Limboski czerpie również z muzyki ludowej, a także z tanga. Cały repertuar na płycie "Cafe Brumba" to autorskie kompozycje Limboskiego.
Album łączy melodyjny, miejski folk z surowymi brzmieniami gitary. Dwanaście piosenek przepełnia też szamański blues, polskie tango i tak charakterystyczny dla Limboskiego gardłowy śpiew.
Limboski to wszechstronny gitarzysta lubujący się w brudnych brzmieniach z jazzowym zacięciem. Wokalista dobrze czujący się w mocnym bluesowym zaśpiewie, w kojących balladach, a nawet wykorzystujący niekiedy śpiew alikwotowy. Przede wszystkim jednak Limboski to autor oryginalnych, melodyjnych songów, które publiczność na koncertach zna co do słowa.