| |
Wielkopolski Region Płonie
W skrócie
O artyście:
WRP-Wielkopolski Region Płonie- Zespół powstał na początku, dokładnie w styczniu ubiegłego roku, 2003. www.wrp2003.prv.pl

Więcej »
Skład:
WRP tworzą trzy osoby: Fiołas, Robak, Wuja.
Albumy:
| |

Miejscowość:
Poznań, POLSKA
Liczba utworów w Strefie:
5 (Zobacz wszystkie)
Średnia ocena:
7.56/10
Liczba ocen:
9 (średnio 2)
Ściągnięcia:
2773x (średnio 555x)
Przesłuchania:
1556x (średnio 311x)
Topy i flopy
(zeszły tydzień)
Jak głosować na ToTaListę?
|
Oto wszystkie utwory tego artysty dostępne w Strefie:
więcej informacji o utworach »
|

| KRZ
(zobacz WWW)
2004-11-29 16:57:11 | Odpowiedz |
Cienko cienko, zeby nie bylo ze jestem anonimowy, zapraszam na stronek www.prostm.prv.pl tam mozna sprawdzic nasz material
|



| direx
2004-11-29 18:25:06 | Odpowiedz |
siemka ziomy lubie was poko ziomy jestescie
|


| Kinga
2004-11-29 19:10:30 | Odpowiedz |

|
Ej BBB jeśli nie wiesz to po co sie w to wpierdalasz?? Żeby rozjaśnić Twój z lekka ociemniały (chyba średniwieczny) umysł uświadamiam Ci że Ziomek- w slangu podwórkowym dobry kumpel, a Elo- w mowie potocznej pozdrowienie Ziomka* (ziomek patrz wyzej).
|


| ziomek :)
2004-11-30 23:25:17 | Odpowiedz |

|
ej, posluchaj tych kawałkow, i powiedz mi w ktorym z nich zostało uzyte "elo" ok? poza tym ten material jest stary i nam sie nie podoba juz:P poczekajcie na Erijef- projekt robaka i fiołasa, ktory rozbuja wlkp a moze i reszte. ELO dla bbb :D
|

| Kinga
2004-11-29 19:06:35 | Odpowiedz |
Siemka!! Ja tam uwazam że chłopaki robią całkiem niezły rap. Więcej takich sqadów z podziemia a lepiej się będzie działo na polskiej scenie hip-hopowej. Prezcież Ci niektórzy pozerzy (nie będę wymieniać ksyw ale chyba niektórzy sie domyślają o kim mówię...) robią z***isty hajs na JEDNEJ WIELKIEJ KOMERCJI!!! A Ci którzy nie wiedzą co to jest hip-hop i nie kumają tej kultury łykają to jak młode pelikany myślące że to jest fajne bo jest na topie... I co się potem dziwic że taki syfiarz jeden z drugim mówią że hh to ścierwo??? Ale dla Was chłopaki wielki szacunek... Wasz rap jest niezły...
|

| szary
2004-11-29 20:31:37 | Odpowiedz |
bbb kamien ci spadł na łeb jek nie interesuje cie rap to poprostu nie wchadz na ta strone!!! spox
|


| a oto historia zespołu:
2004-11-29 23:30:08 | Odpowiedz |
WRP- ekipa Wielkopolski Region Płonie (wcześniej - Wacława Rybki Potężne) powstała dokładnie na przełomie lat 2002 i 2003. Dokładnie, ponieważ w sylwestra. Na domowej imprezie spotkali się Fiołas i Robak. Zaczęli gadać o rapie, Fiołas akurat skończył zrywać etykietę swojej pierwszej żytniej tego wieczora, Robak zerwał ją już wcześniej. Późno w nocy zaczęli rozmawiać o współpracy("och, misiu"). Jako, że nie wszystko do nich docierało, wszystkie szczegóły pozostawili na później ("no miziaj mnie!"). Już wtedy Robak planował ściepnąć się na coś z Wujem, też planującym pierwszą libację noworoczną, a Fiołas chciał się terefere z Zoomem. Na początku 2003 roku była już 4 osobowa ekipa pisząca tekst do pierwszej produkcji zatytułowanej "Hej tam na hali wicher dmie!". Trochę powoli to szło, zważywszy na talenty artystów, które definiuje porównanie "Łukaszenko i Demokracja". Pierwsze 2 mądre słowa z wszystkich 4 zawartych w tekstach powstały w ferie zimowe w domowym studiu Sektora, w jego piwnicy wielkości 2mx2m, obitej w skorupy z jaj i wyposażonej w najnowocześniejsze (w roku 1954) radio "Wanda". Zoom zrezygnował. Doszedł do wniosku, że zakupi swoje własne domowe studio, po przecenie w Media Markcie i będzie miał wypas, i założy wytwórnię Ha-Ha. Po dwóch tygodniach zmagań z nałożeniem pończochy babci na membranę i podpięciem mikrofonu do prądu, powstał pierwszy kawałek, który zachwycił szerokie kręgi członkiń żywego różańca. Marzec, kwiecień minęły bez większego hałasu (w Wandzie wysiadły lampy), nadal wszystko szło powoli, były pomysły, tematy, pisało się teksty, chlało się, uczyło tabliczki mnożenia i prowadziło się egzystencjalne dysputy na tematy ekwilibrystyki stosowanej. Poznaliśmy Kwita, jego brat chodzi z Robakiem do budy. Kwit miał wtedy dużo lepszy sprzęt od naszego, ale tylko dlatego, że jego pradziadek brał udział w powstaniu Wielkopolskim i w latach 70 przyznano jego rodzinie gramofon "Bambino". Półprofesjonalne studio zawierało ponadto kabinę dzwiękoszczelną w postaci wanny z Pewexu. Na początku maja zaistniała szansa, że jeśli nagramy 7 kawałków do czerwca, to może zagramy na Festiwalu Głuchoniemych we wrześniu. Ciągłe siedzenie nad butelką z winem zaprowadziło do napisania kawałka o jego otwieraniu, ale ten kolo z T.Love odkupił od nas ten pomysł za 3 skrzynki żytniej. W związku z tym, do czerwca nie zdążyliśmy nagrać co prawda 7 kawałków (nagraliśmy chyba 4 lub 5) ale mieliśmy ogromną bombę przez 3 miesiące. Wtedy rozpoczęły się wakacje. Częste wycieczki do Kwita na BeeMiKsie, pościgi z Pałami za przechodzenie na czerwonym świetle (CHamy W Dobie Parlamentarnej, jedne!) jednak wiadomo jak to wakacje, każdy chce odpocząć. Najpierw moje zgrupowania kadry, potem wakacje Kwita. Wszystko nie ułatwiało nam sprawy ale ją utrudniało. Pierwsze plany co do wydania "Kaliny z morskiej krainy" były na sierpień. Nie wyrobiliśmy się. Jednak cały czas poprawialiśmy wokale, wzbogacając utwory w refren a czasami nawet drugą zwrotkę, nagrywaliśmy nowe kawałki. Początek sierpnia to pierwszy nasz koncert. Palendzie - mała mieścina koło Poznania, zagraliśmy drudzy, przed Rokoko Kru i WBU (Wielkopolskie Bractwo Ubeków). Wiadomo, trema itp. nie uniknęło się wpadki (Zapomnieliśmy wszystkie słowa z wszystkich numerów, recytując Inwokację nie do rytmu bo inaczej nie umiemy). Drugi koncert to wyprawa 80 kilometrów do Mogilna na b-boy`ową imprezę "No Drugs". Występ bardzo nam się podobał i spisaliśmy sobie fajne teksty, żeby mieć co rymować na Freestyle'ach. Po koncercie impreza(pozdro 6-setek oraz kanister bimbru) i w chacie o świcie. Tydzień później, 30 sierpnia, graliśmy już w Antresoli na Strzeszynie chociaż o mały włos nie doszłoby do występu, bo ciężko było rozeznać się w budowie tego śmiesznego mikrofonu bez pończochy (nowy jakiś). Pierwszy września, rozpoczęła się szkoła, pierwsza największa przeszkoda dla ciągłych nagrywek. Kazano nam uczyć się ortografii i czytać elementarz. Kilka kawałków wypadło z listy na płytę, powstały nowe projekty, w tym kawałek z Rokoko Kru (pt. "Barok"). W wakacje poznaliśmy FroNNcala, zagraliśmy na paru imprezach organizowanych przez niego w lokalnej parafii. Nagrywając i pogrywając co jakiś czas minęły 3 miesiące. W końcu trzeba wydać płytę, planowaną już na sierpień. 100% mobilizacji, postanowiliśmy wydać "Kalinę z morskiej krainy" 1 grudnia 2003.
|
Wirtualna Polska nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Dodaj Twój komentarz
|
|