Aby umieścić odtwarzacz na swojej stronie, skopiuj i wklej poniższy kod:
O artyście:
Zespół pochodzi z Łodzi, powstał w 1999 roku.
Tworzą go: Daniel Frontczak (git,voc), Tomasz Jodełło (harp), Krzysztof Baranowicz (hammond, piano), Marcin Gojawiczyński (dr) i Dariusz Wiśniewski (bas).
Gra Bluesa, wzorując się na "czarnych" artystach, w szczególności ceni sobie Muddy Watersa, B.B. Kinga, Willy Dixona, Buddy Guya i J.L. Hookera. Muzykę... Więcej»
Witam. Musze przyznać - projek bardzo przyjemny. Troche juz bylo takiej muzyki na swiece ale Blues'a nigdy za wiele ;) Jedyne co bym troszke poprawil to realizcje - piano i harmonijka brzmia calkiem niezle natomiast wokal i perkusja sa zbyt studyjne brakuje w nich klimatu takiej Blues'owej knajpki. Pozdrawiam i życze sukcesów. Paweł
Nie jestem profesjonalnym muzykiem, ale to co uslyszalem "blows my socks off". Harmonijka jest lepsza niz myslalem po przeczytaniu poprzedniego komentarza. Znakomite brzmienie i dobre zagrywki. Bardzo ciekawe interpretacje standardow. Angielski tez niezly. Pozdrawiam z antypodow.
Los potatos to dobry kawalek bluesa. Brzmienie jak z lat 70-tych ubieglego stulecia, panowie stwarzaja prawdziwie knajpiany klimat. To muzyka w sam raz na wieczor obowiazkowo przy chlodnym piwku lub na zywo, bo na koncertach zespol prezentuje soe swietnie, mialem bowiem mozliwosc zobaczyc Los potatos w akcji :) Slowa uznania kieruje zwlaszcza dla klawiszowca i basisty - panowie swietnie radza sobie w roli showmanow. Zespol potrafi wytworzyc niepowtarzalny klimat zarowno na scenie jak i w domowym zaciszu. Swietnie prezentuja sie organy oraz solowe partie gitary, a harmonijka doskonale wtapia sie w caly ten bluesowy pejzaz, poglebiajac jego odcien. Wedlug mnie na szczegolna uwage zasluguja numery "Believe to my soul" oraz "Blues had a baby". Serdecznie pozdrawiam muzykow i zycze sukcesow.
Byłem na poczatku koncertu w łódzkim Lizard Kingu i jestem pod wrazeniem.Kawał solidnego dobrego czarnego bluesa!!! I świetnie sie prezentujecie na scenie. Pozdrawiam, i na nastepnym koncercie musze zostac do konca.
Ja również wczoraj przypadkowo trafiłam do Lizard King na koncert Los Potatos. To muzyka dla wszystkich grup wiekowych - co zresztą było widać na koncercie. Zauroczyli mnie ci faceci. Zwłaszcza klawiszowiec - to co wyczyniał - po prostu trzeba zobaczyć. Chylę czoła przed muzykami i czekam na następny koncert.
Wirtualna Polska nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.