Większy Obciach
Większy Obciach zawiesza działalność na czas nieokreślony
Większy Obciach 2011-01-12 09:02:44 (czytany: 612x, komentowany: 0x)

Po sześciu latach działalności z okładem zespół Większy Obciach postanowił spakować graty i zawiesić muzykowanie na czas nieokreślony. Duża ilość działań pozazespołowych wszystkich naszych członków spowodowała, iż i tak od jakiegoś czasu spotykaliśmy się tylko od święta. W tej sytuacji tworzenie nowego materiału oraz szlifowanie starego stało się praktycznie niemożliwe, podobnie jak w miarę regularne koncertowanie. Pod koniec zeszłego roku Dr Yry poinformował nas o swym odejściu z kapeli, choć trudno mówić o odejściu w sensie dosłownym z czegoś co od końcówki września i tak istniało tylko na papierze. :) Pozostała "przy życiu" trójka muzyków postanowiła zatem zwinąć większoobciachowy sztandar i nie udawać niczym polscy politycy że coś robimy skoro nic nie robimy.
Podziękowania jednakowo silne i gorące dla wszystkich osób które przez te sześć lat tworzyły zespół, przychodziły, odchodziły, czasem powracały, a byli to, alfabetycznie rzecz ujmując: Łukasz Białach, Piotr Jaros, Jakub "Wyżelok Golonko" Kurek, Monika Mioduszewska, Krzysztof "Dr Yry" Radzimski, Janusz Rutkowski, Mikołaj Waszczuk, Jarosław Ważny, Krzysztof Zieliński. Każden jeden (lub jedna) z nich w swoim czasie dużo zrobił i na oblicze zespołu wpłynął niemało. Nie było lepszych i gorszych, każdy potrafił pokazać swą zajebistość na wiele sposobów.
Podziękowania po stokroć większe dla wszystkich którzy nas słuchali a nawet oglądali nasze gęby na koncertach, oglądali teledyski, ściągali nagrania, kupowali płyty, brali autografy, pogowali, pili z nami wódkę, stali na bramkach, wozili zespół na koncerty (nieraz z narażeniem silnika) i pomagali nam bądź po prostu wspierali na różne inne równie ważne sposoby. Pewne jest jedno - bez publiki zespołu by na pewno nie było!
Dziękujemy też kapelom które z nami grały i integrowały się przed i po koncertach. Było ich tak wiele i tak fajnych że lepiej nie wymienieć coby nikogo przez pominięcie nie obrazić. Kłaniamy się wszystkim Wam!
Dziękujemy za razem spędzony czas, informujemy też że repertuar zespołu nie idzie w zapomnienie, my nie umieramy, nie zaszywamy się, nie wyemigrowywowujemy, i na pewno się jeszcze nie raz spotkamy. Są pewne plany na przyszłość, ale co z nich wyniknie tego nawet najstarszy góral spod Giewontu nie przewidzi. W każdym razie - jeszcze Polska nie zginęła...

Dodaj Twój komentarz
|